sobota, 28 lutego 2015

Rozdział 12



 W pudełku znajduje się nowy telefon. Nie zwykły, ponieważ na obudowie widniało zdjęcie mojej rodziny z czasów, kiedy byłam jeszcze malutka. Mój ojciec trzyma mnie na rękach, a moja siostra Jenny miała w uścisku dłoń mojej mamy, która wyglądała bardzo młodo. Wzruszyłam się, więc mocno przytuliłam mamę. Nagle bardzo zatęskniłam za tatą. Zmarł dwa lata temu w zamachu terrorystycznym.
-Muszę iść, bo spóźnię się na autobus- mówię z żalem.
-Miłego dnia- krzyczy, gdy jestem już na progu.

                                                                             ***

-Cześć- wita się Harry, kiedy wchodzę do budynku.- wszystkiego najlepszego.
-Dzięki- zmuszam się do uśmiechu.
Przecież tak szybko nie zapomnę o wczorajszych zdarzeniach.
-Masz jakieś plany na dziś?
-Tak- kłamię, kiedy przechodzi obok nas Lou.
-Oh, a już chciałem cię zaprosić na kręgle- wtrąca się posmutniały chłopak.
-Przepraszam...
-To ja już pójdę- odzywa się nagle sucho Harry zostawiając nas samych.
-Taa ja też- mówi Lou- aha, no i wszystkiego najlepszego- uśmiecha się.
-Nie, poczekaj- reaguję od razu i kiedy się odwraca łapię go za nadgarstek.
-Coś się stało?
-Bo chodzi o to, że nic nie planuję na ten wieczór- przyznaję się.
-Jak to?- pyta zdziwiony.- Przecież przed chwilą słyszałem, jak...
-Kłamałam- przerywam mu.- nie za bardzo chcę spędzać z nim czas- tłumaczę.
-Czemu?
-Nawet nie pytaj- nie mam ochoty na zbędne pytania na ten temat.
-Yhm... okej... to może... wybierzesz się ze mną na kręgle?- uśmiech pojawia się na jego idealnej twarzy.
Nie mogę nic poradzić na to, że się rumienię.
-Okej, nie ma  problemu. O której?- jak mogę mu odmówić?
-Piąta?
-Jasne, to do zobaczenia.
Kiedy idę do klasy spotykam Clarissę.
-Cześć!- praktycznie krzyczy.- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, kochana!- mówi przytulając mnie.
-Hej, dzięki- odpowiadam znacznie ciszej od niej.
Wzrokiem szukam Harry'ego, ale nigdzie go nie ma.
-Wiesz... Harry zaprosił mnie dziś na randkę- wyznaję.
-Co?- jej oczy momentalnie posmutniały.- Przecież obiecywał...
-Jeśli o to chodzi, nie zgodziłam się- zapewniam ją, chociaż wyczuwam, że nie w tym rzecz.
-Nie, nie o to.
-To o co? Co obiecywał?
-Odbudowanie naszej relacji.
Te słowa uderzyły mnie. Harry jak zwykle zawalił.
-Nie, żeby coś, ale ja na twoim miejscu bym mu nie ufała.
-Ale ja go kocham. Nie potrafię być obojętna.
-Tylko, że musisz!
-No dobra. Spróbuję- niechętnie przytakuje.
-Mam nadzieję- zdobywam się na uśmiech.
Siadamy w ławkach i czekamy na nauczyciela. Nagle uderza mnie zawinięta w kulkę kartka papieru. Odwracam się, by zobaczyć od kogo pochodzi ten liścik, jednak wszyscy zachowują się naturalnie. Ciekawa zawartości rozwijam  ją. Jest od Liama, poznaję po piśmie.

                                                                Droga Vicki

Nie zdążyłem złożyć Ci życzeń na korytarzu, postanowiłem więc zrobić to tu i teraz, na kartce. 
  Chcę Ci życzyć szczęścia, dużo, dużo miłości i żebyś zawsze się uśmiechała, bo pięknie Ci z szerokim, szczerym uśmiechem na twarzy.
 Nie wiem co jeszcze napisać, jestem kiepski w składaniu życzeń, ale WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

Liam

Patrzę w stronę mojego przyjaciela ze wzruszeniem. Te słowa- niby zwyczajne- teraz wydają się tak bardzo wyjątkowe i piękne. Uśmiecha się, po czym kieruje swoją uwagę do Zayna, by mu coś powiedzieć.
Ta lekcja straszliwie mi się dłuży. Jest niemiłosiernie nudna. Kiedy wreszcie słyszę dzwonek odczuwam falę ulgi, gdyż nauczyciel miał już wybierać osobę do odpowiedzi.
Szukam Liama, a kiedy go widzę od razu do niego podbiegam.
-Dziękuję ci! To było piękne. Normalne, ale piękne.
-Nie wiedziałem, że aż tak ci się spodoba- jest bardzo zaskoczony. Z resztą, nie dziwię mu się, to przecież zwykłe życzenia, ale coś się jednak za nimi kryje. Nie wiem co, ale...
Bez namysłu przytulam go. Widzi to Harry. Żegnam się z Liamem i odchodzę, a gdy widzę, że Harry podąża za mną przyśpieszam kroku. Jestem zbyt wolna, by mu uciec.

Notka od pisarki: Strasznie was przepraszam, 
że nie pisałam rozdziałów przez 2 ostatnie 
weekendy, ale mam ferie i nie miałam 
dostępu do internetu, oraz czasu, bo 
wyjechałam...
Aha! Blog ma stronę na facebooku, na
której będę informować o nowych rozdziałach :)
Link (kliknij)  tutaj

2 komentarze:

  1. Jeeezu boskie!!! *u*
    Te zakończenie.. xdd niee... co dalej??
    Szybko nowy rozdział proszę! ;33
    I weny :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział genialny i już nie mogę sie doczekać następnego rozdziału
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń