sobota, 7 lutego 2015

Rozdział 10



 Uspokoiłam ją, po czym zmęczone całym tym wydarzeniem zasnęłyśmy.
Obudziłyśmy się około dziesiątej, bo moja mama robi śniadanie. Kiedy Clar poszła do łazienki ja ruszyłam do pokoju po ubrania. Wychodzę z sypialni idealnie wtedy, kiedy Clarissa wychodzi z
pomieszczenia.
-Idź do kuchni, zaraz przyjdę- mówię.
 Skinęła głową i zeszła schodami.
Wzięłam szybki prysznic i umyłam zęby. Kiedy zeszłam na dół jajecznica była już gotowa.
-Dzień dobry, jak się spało?- pyta z uśmiechem przyczepionym do twarzy mama.
-Dobrze, dziękujemy- poprzedza mnie Clarissa kłamiąc.
 Potakuję i siadam przy stole.
Po zjedzeniu poszłam z przyjaciółką do mojego pokoju i rozmawiałam z nią jak to dziewczyny. Po chwili zadzwoniła do niej jej mama i powiedziała, że już czeka pod moim domem. Szybko pozbierała swoje rzeczy i ruszyła w kierunku drzwi, żegnając się po drodze ze mną i moją matką.

                                                                        ***

 Około godziny trzeciej po południu zadzwoniła do mnie Amy i zaproponowała wspólny wypad do kina.
-Okej, ja chętnie. A jak dziewczyny?- pytam.
-Zgodziły się.
-Ok, to do zobaczenia o dziewiętnastej.
-No papa.
Do tego czasu strasznie się nudziłam, więc postanowiłam poczytać jedną z książek z serii Heartland. Zaczynam siedemnastą część.
Tak się wciągnęłam, że jest już wpół do siódmej. Spanikowana ubieram szybko swoje jeansy i T-shirt, po czym wybiegam z domu.

                                                                        ***
 -Hej!- krzyczę do zebranych już przed wejściem dziewczyn.

Clarissa's POV

 Kiedy wszystkie się przywitałyśmy, weszłyśmy do kina. Kupiłyśmy bilety na jakieś romansidło. Wkroczyłyśmy do małej, zaludnionej sali, a moje oczy od razu powędrowały w stronę chłopaka z wieloma tatuażami na ciele obejmującego jakąś dziewczynę o czerwonych włosach. To Harry. Czuję, że zaraz się rozpłaczę. Poszłam za dziewczynami, by zająć nasze miejsca i nieszczęśliwym trafem siedziałam tuż za nimi.
W wyjątkowo ckliwym momencie dziewczyna zaczęła płakać, a on na pocieszenie przytulił ją i pocałował. Mój powód płaczu jest już inny, więc wychodzę szybko z sali. Właściwie wybiegam. Wpadam do łazienki i pochylam nad zlewem płacząc bardziej, niż zamierzałam. Nie mam siły na to patrzeć. Nie chcę.
Rozmyślając o wydarzeniu, które zaszło przecież jeszcze przed chwilą, nie zauważam kiedy Vicki przyszła:
-Clar! Wszystko w porządku?
-Nie. To jakiś koszmar- szlocham.
-Widziałam to. Tak mi przykro.
-Mnie też- odpowiadam łamiącym się głosem.
 Spędziłyśmy jakieś 20 minut na uspokojeniu mnie, a później decyduję się powrócić na salę. Film jest bardzo ciekawy i nie pozwolę, by Harry mi go zepsuł. Po prostu nie będę na niego patrzeć.
Kiedy wchodzę po schodach wzrok mój i Harry'ego spotyka się. Szybko patrzę gdzieś indziej. Wyglądał na zaskoczonego, jakby dopiero teraz mnie zauważył.
Przez resztę czasu nic nie rozumiałam z powodu mojej czasowej nieobecności. Na koniec seansu, gdy wszyscy wyszli, poszłam z Rose i Amy do kawiarni, a Vicki pobiegła do toalety z powodu zbyt dużej ilości Coli. Nagle podszedł do nas Harry:
-Clarissa, musimy wyjść z budynku.
Niechętnie się zgadzam. Mam deja vu, ale nie przypominam sobie niczego z mojego otoczenia. Nagle jak za pomocą magii wszystko co już widziałam pojawia się na widoku. Zauważam znajome mi plakaty. Harry ma na sobie białą koszulkę, przez którą prześwitują wszystkie jego tatuaże i swoje ulubione, czarne, podarte jeansy. O nie. Tylko nie to.
Po chwili stania na dworze zaczął:
-Bardzo cię przepraszam, że z tobą zerwałem. Mógłbym otrzymać od ciebie drugą szansę?
Stoję w napięciu słuchając słów wychodzących z jego ust, a kiedy skończył jestem zamurowana, nie wiem co mam powiedzieć, nie mogę się ruszyć. Jakbym przeżywała właśnie paraliż.

2 komentarze: