niedziela, 18 stycznia 2015
Rozdział 2
Harry nadal miał trochę kwaśną minę, gdy odchodził. Nie mogę znieść tego wyrazu twarzy, więc staram się o tym nie myśleć. Nagle słyszę komunikat: Lekcje odwołane aż do poniedziałku.- mówi głos dyrektora przez radiowęzeł. Tak! Wreszcie wolne!- myślę. Teraz muszę zadzwonić do mamy.
-Halo? Mama?- mówię do telefonu.
- Tak skarbie?- odzywa się w słuchawce.
-Lekcje odwołane. Wracam za chwilę!- Aż krzyczę z radości.
-A dlaczego?- pyta zaskoczona.
-Nie wiem. Nie obchodzi mnie to.- mówię szukając wzrokiem Liama.- Mogę wracać autobusem?
-dodaję.
-Nie, nie możesz.- oznajmia. Co?
-Czemu?- pytam oburzona.
-Ponieważ, moja droga kluczyka z domu nie wzięłaś!- Kurde... rzeczywiście.
-Dobra, poradzę sobie.- Mówię w końcu znajdując Liama. A, no tak. Muszę się rozłączyć. Klikam czerwoną słuchawkę i ruszam w jego kierunku.
Ubieram kurtkę i szybko wybiegam ze szkoły. Chłopak siedzi na ławce przed budynkiem.
-Liam!- wołam go. Nie usłyszał.- Liam!!!- Drę się zdzierając przy okazji gardło. Obraca głowę w moją stronę uśmiechając się, kiedy mnie widzi.
-Co się dzieje?- pyta.
-Mogę do ciebie przyjść wcześniej?
-A o której dokładniej?- wydaje się trochę zaskoczony.
-No... może teraz?- uśmiecham się zawstydzona całą tą sytuacją.
-Czemu?- nie potrafię rozszyfrować wyrazu jego twarzy... mieszanka zaskoczenia, rozbawienia i podekscytowania? Nie wiem...
-Nie wzięłam klucza do domu.- jestem coraz bardziej zawstydzona.
-No, okay- odpowiada, na co się uśmiecham.
Droga na autobus przebiega w milczeniu. Nagle dostaję sms od Harry'ego. ,,Teraz ci wierzę''. Nie rozumiem, więc odpisuję ,,W jakiej sprawie?''. Nie minęło pół minuty, i dostaję odpowiedź: ,,Myślałem, że mnie spławiasz''. To chyba jakiś żart. ,,No coś ty.'' odpisuję.
Chowam telefon do plecaka, bo oczywiście za chwilę otrzymać kolejną wiadomość od Harry'ego: ,,Wiesz jaki jestem :)''. Bez zastanowienia odpisuję ,,wiem ;)''. Trzymam telefon w ręce, bo myślę, że jeszcze coś napisze. Nie myliłam się, ,,Do jutra''. Uśmiecham się do komórki, po czym ją chowam. Gdy autobus podjeżdża, kupuję bilety u kierowcy.
-Kto do ciebie pisał?- Liam pyta z troską, gdy zajęliśmy już miejsca.
-To Harry- uśmiecham się.
-Aha- odpowiada.
Resztę drogi spędzamy na rozmowie o książkach. Oboje uwielbiamy czytać. Dotarliśmy. Liam wyjmuje klucze ze swojego plecaka. Celnie trafia w zamek. Przekręca metal, i jak za dotknięciem magicznej różdżki drzwi otwierają się. Nagle zrobiło mi się trochę żal Harry'ego. Przypomniała mi się jego mina, kiedy odchodził. Był smutny.
-Może w coś zagramy?- pyta Liam wyrywając mnie z zamyślenia. Przygotowuje konsolę.
-Co mi proponujesz?- uśmiecham się.
-W co tylko chcesz- odpowiada tym samym pokazując mi pudełka z grami.
-Może ta?- pokazuję na opakowanie o nazwie Just Dance 2015.
-Okay- odpowiada.
Wyjmuje płytę i wkłada ją do napędu. Czekamy w ciszy. W tym czasie wracam myślami do Harry'ego. Naprawdę było z nim coś nie tak. Ostatnio się jakoś zmienił. Na lekcjach bez przerwy się na mnie patrzy, podczas każdej przerwy zagaduje mnie,,, a co, jeśli się zakochał? Nie. To niemożliwe. Przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi, a poza tym podoba mi się Lou...
-Chcesz zacząć?- pyta Liam.
-Dobra- odpowiadam z uśmiechem.
2 kom= next ;3 ♥
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
next !!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńDalszy ciąg milordzie *0*
OdpowiedzUsuńDobrze, next ukaże się już jutro ^_^
UsuńNexxxxt
OdpowiedzUsuń