niedziela, 25 stycznia 2015
Rozdział 6
Ten rozdział dedykuję Wiktorii N.
Kiedy podjechałyśmy pod dom atmosfera nadal była gęsta, ale już nie tak bardzo.
-Mam nadzieję, że to jedyny przyjaciel, o którym nie wiedziałam?- pyta z ciekawością w głosie.
Ona chyba nie ma pojęcia o Harrym, jednak nie chcę, by się poznali. Jest on inny niż wszyscy... Ma zdecydowanie inny styl, a w dodatku ma mnóstwo tatuaży. Jego charakter jest również inny. Czasem jest arogancki, humorzasty... wow. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że rzeczywiście wiele nas dzieli.
-Tak- kłamię.
-To dobrze.
I znowu. Kurde, Harry. Dlaczego nie mogę wyrzucić go z głowy?
-Idę do swojego pokoju- odzywam się, gdy wchodzimy do salonu.
Kiedy wchodzę do pomieszczenia szybko opadam na łóżko i przetwarzam sobie w głowie jeszcze raz wydarzenia z dnia dzisiejszego.
Budzę się wypoczęta. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Ubieram się i ogarniam jak każdego ranka, po czym biorę telefon i wychodzę. Schodzę cicho słowami. Krzyczę:
-Mamo, idę!- nie otrzymuję odpowiedzi, więc wychodzę.
Wyciągam komórkę i dzwonię do Harry'ego.
-Halo?- słyszę jego głos.
-Harry, tu Vicki.- odpowiadam.- Oferta kina nadal aktualna?
-Tak- w jego głosie da się wyczuć podekscytowanie i na pewno teraz uśmiecha się do słuchawki.
-Podjedziesz po mnie teraz?
-Ok. Za 15 minut na przystanku?
-Okej- mówię i się rozłączam. Na nasze stałe miejsce spotkań mam jakieś 10 minut drogi. Mam nadzieję, że zdążę. Podchodzę tam akurat wtedy, kiedy Harry podjeżdża swoim samochodem.
Jedziemy w ciszy. W połowie drogi odzywam się:
-Dlaczego akurat mnie zaprosiłeś do kina? No wiesz... w szkole jest przecież o wiele lepszych i ładniejszych lasek.
Harry spojrzał na mnie. Odczuwam skręt w żołądku, gdy wypowiada słowa:
-Vicki... ja się w tobie zakochałem.
Notka od pisarki: Przepraszam, że dziś
tak krótki rozdział. Na kartce wydaje się
być dłuższy XD I za to, że wczoraj nie
dodałam... Wynagrodzę wam to i za
tydzień w weekend będą opublikowane
3 rozdziały ^_^ Dzisiaj nie napiszę,
ponieważ niestety dziś również nie mam
czasu :(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz